Świąteczne pyszności cz. I

Moje małe Egoistki!

W sobotę w moim domu zaczęła się tak zwana ” przedświąteczna gorączka”. Nie mówię tu o prezentach, w które św. Mikołaj zaopatrzył się jakiś miesiąc wcześniej ale o innych sprawach, które muszą zostać odhaczone na liście ” ZPŚ” czyli Zrobić Przed Świętami. . Mam tutaj na myśli gruntowne sprzątanie, kupowanie choinki, wyjmowanie ozdób z piwnicy, planowanie wigilijnego menu i mnóstwo innych drobnych rzeczy. Jak co roku na kilka dni przed Wigilią robię pierniczki. Od dwóch lat dzielnie pomaga mi w tym moja młodsza siostra Lena. Dziś np. już od godziny 9 rano, średnio co jakieś 15 minut ,zadawała mi pytania: Czy już? No kiedy pójdziemy je robić? Czy możemy wreszcie zacząć?. Nie było wyjścia. Miły, leniwy, niedzielny poranek musiał się skończyć.

Robienie czegokolwiek z moją siostrą wiąże się z masą śmiechu i zabawy. Jest mała, więc tysiąc głupot przychodzi jej na raz do głowy. Ciasto latające po całej kuchni, mąka we włosach, na twarzy, w nosie i kilka upomnień od Mamy. Generalnie po pieczeniu musiałyśmy iść i doprowadzić się do porządku. Nie dość, że świetnie się bawiłyśmy to jeszcze nasze ciacha będą wypełnione siostrzaną miłością po brzegi. To taki tajemny składnik. Nie tylko świąteczny.

Przepis na pierniczki znalazłam kiedyś w internecie i co roku z niego korzystam. Ilość sztuk tych smakołyków, które udaje się wyczarować jest sprawą indywidualną i zależną od tego, na jaką grubość rozwałkujemy ciasto – ja robię cienkie i wychodzi mi około 60-70 ciasteczek.

Składniki:

  • 1/4 szklanki miodu
  • 80 g masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 2 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1,5 – 2 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • opcjonalnie: 1 łyżeczka kakao (jeśli lubicie, gdy pierniczki mają ciemniejszy kolor)

Do dużej miski wsypujemy wszystkie składniki i wyrabiamy ciasto dopóki nie będzie miało jednolitej konsystencji. Żeby nie lepiło nam się do blatu lub do wałka wkładamy je na 30 minut do zamrażalnika. Potem wałkujemy na stolnicy posypanej mąką na dowolną grubość. Zazwyczaj na 2-3 mm. ( Grubsze pierniczki są bardziej miękkie po upieczeniu)

Wykrawamy kształty i układamy je na blasze posmarowanej masłem lub wyłożonej papierem do pieczenia. W tym roku moja siostra decydowała o wyborze foremek i w efekcie będziemy się zajadać pierniczkowymi misiami, gwiazdkami i aniołkami.

IMG_1988        blog

Słodkości pieczemy około 8-10 minut w temperaturze 180 stopni.

bloooooog

Następnie odstawiamy je do wystygnięcia.

IMG_2011.jpgblooogIMG_2012.jpgbg

kkkkkk

I gotowe!

Przygotowanie naprawdę nie zajmuje wiele czasu tak jak i samo pieczenie. Jest to jeden z najłatwiejszych przepisów jakie znam. Pozostaje tylko uruchomić swoje zdolności manualne i pobudzić kreatywność podczas lukrowania.

Dzień dekoracji pierniczków ustaliłyśmy z Leną na wtorek. Do tego czasu ciasteczka zmiękną, a ja będę miała czas na poszukanie inspiracji i kupienie wszystkich produktów. Te, które uda mi się wypatrzeć i efekty ozdabiania rumianych smakołyków pojawią się w kolejnym poście: Świąteczne pyszności cz. II.

Mam nadzieję, że przepis, którego używam sprawdzi się również i u Was.

Dajcie znać jak wyszły wasze wypieki.

pannajulia

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s