„Unboxing” cz. I – Zoeva, Maestro, Nuxe, Real Techniques.

Moje cierpliwe Egoistki!

Dzisiaj robimy „unboxing” kosmetycznej paczki od św. Mikołaja.

IMG_2091

Moje ogólne wrażenie dotyczące wszystkich kosmetyków i akcesoriów do makijażu jest super.  Są jednak produkty, które już po pierwszym użyciu niestety mnie rozczarowały. Ważna rada jaką muszę się z wami podzielić jest taka: Nie wierzcie w 100 % kolorom kosmetyków pojawiających się w internecie! Wszystkie swatche i inne zdjęcia są robione z użyciem filtrów lub potem przerabiane tak, aby były ładne same w sobie.

Doskonale się o tym przekonałam robiąc zdjęcia do tego posta. Mimo, że zrobiłam ich mnóstwo danemu produktowi to tylko jedno może w połowie odzwierciedlało jego rzeczywisty kolor. Musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby efekt był jak najbardziej zbliżony do realnego wyglądu kosmetyku.

Jeśli chcecie mieć stuprocentową pewność zostają 2 wyjścia:

– znaleźć wybrane produkty w sklepie stacjonarnym i przekonać się na własnej skórze

– zaryzykować – kupić produkt kierując się fotografiami z sieci i dopiero w domu sprawdzić czy odpowiada waszym oczekiwaniom.

Możecie też poświęcić trochę czasu i pogrzebać na YOUTUBE, gdzie na licznych kanałach urodowych polskich i zagranicznych na pewno znajdziecie recenzje interesujących was produktów. Tam niestety też istnieje małe zagrożenie, że kamera ma zaprogramowany balans bieli, rozjaśnianie lub inne ustawienia dotyczące koloru obrazu co może powodować różnice w barwie kosmetyku. Warto zrobić dokładne rozeznanie.

PRODUKTY:

1. . Balsam do ust Reve de Miel, Nuxe

Bardzo wyczekiwany przeze mnie produkt. Dużo czytałam na jego temat na forach. Prawie wszystkie posiadaczki są z niego ogromnie zadowolone – oczywiście z małymi wyjątkami. Wiadomo, każda z nas jest inna i lubi co innego, dlatego nie ma co dziwić się pojedynczym negatywnym komentarzom.

Reve de Miel to balsam do ust stworzony z 79,5 % naturalnych składników.

Główne składniki to :

– miód akacjowy

– masło karite

– oleje roślinne

– wyciąg z grejfruta

Nie zawiera parabenów i jest niekomedogenny.

( nie powoduje zaskórników, nie zapycha porów skóry)

Standardowe opakowanie balsamu to słoiczek z grubego matowego szkła zamykany plastikową białą zakrętką.

nuxe

( zdjęcie z sieci)

Z okazji 20-lecia marki powstała limitowana seria słoiczków w 3 kolorach.

kolornuxe

(zdjęcie z sieci)

Każdej wersji zostały przypisane cechy mające opisywać charakter osoby wybierającej dany kolor.

cechynuxe

( zdjęcie z sieci)

Moja wersja słoiczka to LOVE – sama nie wiem czy pasuje do mojego charakteru, a może coś w tym jest?

Byłam bardzo zaskoczona, bo zamówienie nie dotyczyło serii limitowanej. Spodziewałam się standardowego opakowania, a tu proszę. Uwielbiam kolor różowy – taki mały prezent w prezencie.

IMG_2195

IMG_2196

IMG_2197

Gramatura balsamu to aż 15 g. Wierząc opiniom, podczas umiarkowanego używania, produkt powinien starczyć na 12 miesięcy – na tyle ile producent wyznacza datę przydatności. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że spełnią się te prognozy.

IMG_2199

IMG_2203

Znając skład obawiałam się, że balsam będzie miał bardzo intensywny zapach miodu, za którym nie bardzo przepadam – ku mojemu zaskoczeniu jedyny wyczuwalny aromat to soczysty grejfrut.

Jeśli chodzi o konsystencję – jest ona zdecydowanie gęstsza niż popularne masełka do ust Nivea. Produkt jest bardzo kremowy, łatwo rozprowadza się na ustach tworząc swojego rodzaju grubą powłokę.

IMG_2201

Jedynym minusem na tą chwilę może być sposób aplikowania balsamu. Nie jest on zbyt higieniczny. Dla osób, które tak jak ja są nerwowo uczulone na wszelkiego rodzaju włókna i paproszki w tego typu kosmetykach będzie to zdecydowanie sprawdzian cierpliwości.

Nuxe wypuścił również identyczny balsam w formie sztyftu do ust jednak ze spostrzeżeń internautek wnioskuję, że nie jest to ten sam produkt i działa dużo gorzej.

Koszt – zależny od miejsca zakupu. Cena waha się między 28-50 zł.

Najkorzystniej zakupić cudowny słoiczek w internetowej aptece gdzie ceny są o wiele niższe. Warto się rozejrzeć żeby nie przepłacić.

Balsam używam od 6 dni i wydaje mi się, że to jeszcze nie jest czas na wydawanie opinii odnośnie dobroczynnego lub niekorzystnego działania na skórę moich ust. Jeśli okaże się tak niewiarygodny jak przewiduję to na pewno podzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami.

Więcej o marce i produktach dowiedzie się z oficjalnej strony : Nuxe

2. Lusterko 3-częściowe, Zoeva

To boskie lusterko pierwszy raz zobaczyłam na YouTube w filmiku katOsu. Totalnie zachwyciło mnie swoim małym rozmiarem, a jednocześnie dużą lustrzaną powierzchnią. Długo szukałam takiego, które pasowałoby wielkością do mojej toaletki i niestety każde było za wielkie.

IMG_2117

IMG_2124

IMG_2126

Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy był napis na tekturowym opakowaniu, który jak później zauważyłam znajduje się również w środku lusterka. Która z nas nie chciałaby wstając rano przeczytać takiego pochlebnego stwierdzenia? Ja od razu czuje się piękniejsza!  Niby drobnostka, a cieszy i nadaje produktowi subtelnej klasy.

Jak napisałam w tytule lusterko jest 3-częściowe. Składa się z większego środka i dwóch mniejszych skrzydeł. Dzięki temu znacznie zwiększa się lustrzana powierzchnia i widziany obszar twarzy. Przed rozłożeniem lub po złożeniu wygląda jak średniej wielkości paletka do makijażu, a co za tym idzie łatwo można je przechowywać i zabierać ze sobą gdzie tylko dusza zapragnie. Nie zagraca również blatu toaletki pozostawiając miejsce na pozostałe, równie niezbędne przedmioty.

IMG_2130

IMG_2133

Z tyłu lusterko posiada ruchomą „nóżkę”, dzięki której samodzielnie stoi i ustawia całą powierzchnię pod bardzo korzystnym kątem.

IMG_2131

Obudowa lustra jest bardzo solidna i wykonana z twardego plastiku.

Gadżet sam w sobie jest mega uroczy, kobiecy i piękny.

Koszt – ok. 40 zł.

Zamawiane z : Ladymakeup

3. Setting Brush, Real Techniques

Mój pierwszy pędzel marki Real Techniques. Idealny do wykańczania makijażu np. rozświetlaczem. Główka pędzla – włosie syntetyczne.

IMG_2188

Oczywiście pędzel jest różowy co już bardzo mi się podoba. Jest miękki, przyjemny i ładnie dopasowuje się do kształtu twarzy.

Po pierwszym „macaniu” nie zauważyłam, żeby wypadł z niego jakikolwiek włos. Sporo osób niekoniecznie lubi te pędzle właśnie z powodu gubienia włosia. Jestem bardzo ciekawa czy mój będzie łysiał. Mam wielką nadzieję, że nie.

IMG_2190

Na końcu trzonka znajduje się dość sporej wielkości powierzchnia antypoślizgowa. Przypominając sobie ile razy moje pędzle wyślizgując mi się z dłoni lądowały na podłodze przyznam, że jest to całkiem niezły pomysł.

Pędzel na pewno będzie tym do codziennego użytku.

IMG_2189

Oficjalną stronę i historię marki ( kobiety dla kobiet) znajdziecie TU.

4. . Pędzel do kresek 780 R1, Maestro

Maestro to polska marka oferująca ręcznie robione pędzle do makijażu. Do tej pory do robienia kresek używałam prostego pędzla Hakuro. Kiedy zobaczyłam w ofercie Maestro ten wygięty pędzel postanowiłam sprawdzić, który z nich będzie najzwyczajniej w świecie wygodniejszy.

IMG_2193

Pędzel serii 780 jest wykonany z naturalnego włosia czerwonej kuny. Trzonek wykonany jest z drewna. W ofercie znajduje się pędzelek wygięty i prosty.

Oprócz kształtu skuwki do wyboru mamy średnicę i długość włosia:

– R0 śr. 1 mm dł. wł. 7 mm – koszt ok 10 zł

– R1 śr. 1.4 mm dł. wł. 8 mm – koszt ok 12 zł

– R2 śr. 1.7 mm dł. wł. 9 mm – koszt ok 14 zł

IMG_2194

Ja wybrałam model R1, bo jego rozmiar wydał mi się najbardziej optymalny. Włosie jest wyjątkowo elastyczne i miękkie.

Pędzle tej marki cieszą się dużym powodzeniem w świecie makijażu. Ich jakość również jest zachwalana. Czas pokaże czy mój będzie równie niezawodny.

Więcej o pędzlach Maestro.

Kosmetyki kolorowe bez zbędnego wstępu znajdą się w następnym poście „Unboxing” cz. II – Makeup Revolution.

Dajcie znać moje Kochane czy macie jakikolwiek produkt z tej listy i czy u was się sprawdza.

pannajulia.

Reklamy

One thought on “„Unboxing” cz. I – Zoeva, Maestro, Nuxe, Real Techniques.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s