„Tydzień z SME” – #3 Sinsay: ubraniowe odkrycie 2014 roku.

Moje kochane!

W trzecim dniu „Tygodnia z SME” podzielę się z Wami moim ubraniowym odkryciem 2014 roku.

Na moje nieszczęście dopadło mnie wredne przeziębienie ( coś czuję, że moja siostra maczała w tym palce) i zdecydowanie pokrzyżowało moje blogowe plany. Czuję się fatalnie, kicham jak opętana, ale robię wszystko, żeby nie zwalniać tempa i mam nadzieję, że dam radę. Pisanie o ubraniach nie przychodzi mi z taką łatwością jak o kosmetykach, dlatego post będzie krótki, zwięzły i na temat.

Należę do tych kobiet, które bardziej od ubrań kochają kosmetyki. Wiadomą sprawą jest jednak, że każda z nas lubi dobrze wyglądać, więc i szafa musi być pełna.

Pod koniec zeszłego roku postanowiłam skorzystać z trwających, szalonych wyprzedaży. Całkiem przypadkiem trafiłam do sklepu, który zawsze wydawał mi się zbyt drogi i nigdy nie był na liście moich zakupowych lokalizacji.

Już po niespełna dwóch wizytach wiem, że będę jego stałą klientką.

Jesteście ciekawe co to za miejsce?

20120101_202351

Nie wiem, czy to ja jestem opóźniona i odkryłyście ten sklep sto lat przede mną, czy faktycznie jeszcze za mało się o nim mówi, żeby był taki znany jak inne sieciówki pokroju H&M.

Mimo wszystko bardzo się cieszę, że tam zajrzałam, bo udało mi się kupić naprawdę fajne rzeczy.

Pierwszą wyszperaną rzeczą jest czarna, prosta sukienka wykonana z bardzo przyjemnego, dresowego materiału. Równie dobrze może być traktowana jako tunika. Ładnie przylega do ciała, a ozdoby w postaci suwaków bardzo trafiają w mój gust. O takiej sukience myślałam już od dawna, więc nad zakupem nie zastanawiałam się ani chwili.

Cena – przed obniżką 60 zł – po obniżce 50 zł.

Nawet jakby nie była przeceniona, to 60 zł jest jak najbardziej rozsądną ceną za ten produkt.

IMG_2716

Koleją nową rzeczą w mojej szafie jest sukienka nr. 2, lekko asymetryczna, granatowa z wytłaczanego materiału. Nie jest już to tak prosty fason jak w przypadku czarnej. Odcięcie w talii bardzo ładnie modeluje sylwetkę, a rękaw 3/4 doskonale spisze się na wiosnę. Suwak z przodu nadaje całości ciekawe wykończenie, natomiast drugi z tyłu sprawia, że nabiera ona bardziej oficjalnego wyglądu.

Cena – przed obniżką 60 zł – po obniżce 50 zł.

IMG_2712

IMG_2714

Wyszperałam sobie również zwykłego longsleeve’a ( tak – tu też pojawiają się moje ulubione suwaki) w kolorze dojrzałej oliwki. Kojarzy mi się trochę ze style militarnym, ale idealnie nadaje się do noszenia na co dzień do jeansów lub czarnych rurek. To taki dzienny zestaw „na lenia”, kiedy nie za bardzo mamy czas lub ochotę na strojenie się.

Cena – przed obniżką 30 zł – po obniżce 10 zł.

Żałuję, że nie było innych kolorów tej bluzki, bo za taką cenę na pewno kupiłabym ich więcej.

IMG_2732 IMG_2733

Ostatnią zdobyczą jest kosmetyczka, która należy do rzeczy z serii „muszę to mieć”. Jest po prostu boska, gadżeciarska, błyszcząca, a oprócz tego pojemna. Idealnie nadaje się do torebki.

Cena – 15 zł.

IMG_2741 IMG_2742

Dlaczego ten sklep jest dla mnie ubraniowym odkryciem 2014 roku?

Przede wszystkim weźmy pod lupę ceny ubrań. Kupując w Sinsay wreszcie nie mam wrażenia, że przepłacam za produkty. Jest to jedyny sklep, gdzie ceny są współmierne do jakości, przystępne, rozsądne i tak naprawdę na każdą kieszeń. W której sieciówce koszulka z nadrukiem kosztuje 25 zł będąc przy tym wykonana z dobrej jakości materiału i ozdobiona świetnym nadrukiem?

Oprócz tego asortyment jest naprawdę ogromy, zróżnicowany i wpisujący się w aktualne, modowe trendy. Zaczynając od ubrań, butów, torebek po biżuterię i inne gadżety. Jestem pewna, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.

Jakoś odzieży jest świetna. Wiadomo, nawet w najlepszych sklepach znajdują się jakieś małe buble, ale tutaj zdecydowanie jest ich bardzo malutko.

Nie wiem jak jest z trwałością tkanin i jak zachowują się po kilku praniach, bo jeszcze nie miałam okazji tego przetestować. Mam wielką nadzieję, że w tej kwestii producent mnie nie zawiedzie.

Przeglądając ich stronę internetową już mam ochotę na kolejne zakupy.

IMG_2702

Koniecznie dajcie znać:

– czy znacie ten sklep?

– czy jesteście tak samo „nie na czasie” jak ja?

A jeśli już robiłyście tam zakupy napiszcie w komentarzach co sądzicie o jakości i cenach ubrań.

Dzień 3 „Tygodnia z SME” za nami moje kochane!

Dziękuję Wam, że jesteście ze mną i coraz więcej z Was zagląda na mojego bloga. Statystyki normalnie szaleją, a ja razem z nimi.

Tymczasem pakuję się do łóżka, biorę ze sobą cały koszyk lekarstw i ciepły koc, żeby być w pełni sił na jutro i napisać dla Was kolejny post – tym razem będzie kosmetycznie.

Widzimy się jutro!

Uściski.

pannajulia

dzień 3az

Post nie jest sponsorowany, jeśli kiedykolwiek tak będzie na pewno Was o tym poinformuję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s