” Tydzień z SME” – #4 Recenzja urządzenia do pielęgnacji twarzy z Biedronki.

Małe Egoistki!

Dzisiejszy dzień to – jak na moje oko – totalne przesilenie chorobowe. Leki chyba nie do końca dobrze działają. Mam dziwne wrażenie, że jestem jeszcze bardziej chora niż wczoraj. Szczególnie, że ledwo podniosłam się z łóżka – nie wspominając o potwornym bólu głowy i chęci pozbycia się własnego nosa nieważne jakim narzędziem. Na szczęście Mama myśli o wszystkim i wyposażyła mnie w dożywotni zapas chusteczek higienicznych w wyjątkowo uroczych opakowaniach. Dobrze, że nie mieszkam sama, bo chyba bym zginęła.

Mimo mojego koszmarnego samopoczucia czuję, że nie mogę zawieźć moich Małych Egoistek, dlatego zbieram się do kupy, zaciskam pośladki, wpuszczam krople do nosa i witam Was w 4 dniu ” Tygodnia z SME”!

Dziś będzie kosmetycznie, elektrycznie, wielofunkcyjnie i różowo.

W styczniowym haul’u zakupowym pokazywałam Wam urządzenie do pielęgnacji twarzy z Biedronki, a przy okazji obiecałam jego recenzję. Gadżetu używam już na tyle długo, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć Wam, co o nim sądzę i jak się sprawuje.

IMG_2743 IMG_2745

1. Opakowanie

Fajnie, że producent pomyślał o przechowywaniu urządzenia i dołączonych do niego końcówek. Dzięki etui chronimy zestaw przed kurzem, a oprócz tego łatwo będzie nam zabrać go ze sobą na wyjazd.

IMG_2746 IMG_2747

2. Zawartość 

(4 końcówki + urządzenie)

Urządzenie:

– małe 

– poręczne

– niezbyt ciężkie

– regulacja mocy – 2 poziomy

– na baterie

– nie należy do najcichszych

– nie jest wodoodporne

IMG_2748 IMG_2749

IMG_2761

Końcówki:

masująca nakładka kulkowa

Według producenta ma poprawiać ukrwienie skóry, wzmacniać metabolizm jej powierzchni i opóźniać proces starzenia.

Zacznijmy od tego, że kulki wykonano z bardzo tandetnego plastiku przypominającego ten, z którego robi się piłeczki pingpongowe. Niektóre na swojej powierzchni mają ostre nierówności, które po prostu drapią skórę. Masaż całej twarzy tą nakładką do najprzyjemniejszych nie należy. Jedyne miejsce, które ją polubiło to policzki, ale jak wszyscy wiemy jest tam najwięcej tkanki tłuszczowej i skóra jest najgrubsza, więc w sumie nie jestem zaskoczona.

Osobiście jej nie używam, ale mojej Mamie zdarza się mi ją podkradać – nie ma sprawy.

IMG_2752 IMG_2753

IMG_2754

nasadka gąbczasta

Przeznaczona do równomiernego nakładania makijażu. Wydaje mi się, że autorowi tego opisu chodziło o podkład, ale nigdy nic nie wiadomo.

Gąbeczka może i by się do tego fajnie nadawała, ale na pewno nie poprzez obracanie się tylko wklepywanie. Niestety takiej funkcji ruchu nasze urządzenie nie posiada, a nakładanie fluidu w zalecany sposób tworzy nam jedynie na twarzy wielkie smugi i bynajmniej nie nakłada produktu równomiernie.

Ta nasadka również pozostaje przeze mnie nieużywana.

IMG_2750 IMG_2751

nasadka lateksowa

Polecona do wykonywania delikatnego masażu poprawiającego wchłanianie się kosmetyków. Nie za bardzo rozumiem jak ten masaż miałby to ułatwić skoro z tego co mi wiadomo najlepszym sposobem aplikacji kosmetyków pielęgnacyjnych jest ich wklepywanie. Niestety ta nakładka wykonując ruchy okrężne będzie po prostu bezużyteczna. Producent kolejny raz oferuje nam „zabieg” do którego urządzenie nie jest przystosowane, bo nie posiada odpowiednich funkcji ruchu.

Coś mi się wydaje, że to taka zapchajdziura, żeby zestaw wydawał się bardziej wielofunkcyjny niż jest w rzeczywistości.

IMG_2755 IMG_2756

nakładka szczotkowa

Głęboko oczyszczająca skórę i zapobiegająca ponownemu powstawaniu zaskórników. Na pierwszy „rzut oka” włosie szczoteczki wydaje się być delikatne i miękkie, jednak podczas jednorazowego, dłuższego używania można odczuwać dyskomfort. Z pewnością nie jest to nakładka dla osób z wrażliwą i cienką skórą twarzy. Ładnie spienia produkt, który wraz z nią używamy i dobrze dopasowuje się do czyszczonej powierzchni. Moim zdaniem to jedyna sensowna końcówka, która powinna znajdować się w tym zestawie.

IMG_2758 IMG_2759 IMG_2760

Działanie:

Z obawy przed nadmierną utratą naskórka szczoteczki używam od 2 do 3 razy w tygodniu w duecie z moim ulubionym żelem do mycia twarzy. Przeważnie trwa to ok 2-3 minuty i zdecydowanie mi to wystarcza. Po każdym użyciu czuję, jak dobrze moja buzia została oczyszczona. Szczoteczka świetnie radzi sobie z pozostałościami makijażu – nie sądziłam nawet, że taka duża ilość kosmetyków zostaje na skórze po umyciu jej tradycyjną manualną metodą.

Zaletą używania elektrycznej szczoteczki do mycia twarzy na pewno jest fakt, że dzięki niej wchłanialność nałożonych po zabiegu produktów wzrasta.

Przy korzystaniu z takiej metody musimy pamiętać o porządnym nawilżeniu. W przeciwnym razie nasze buzie staną się ekstremalnie przesuszone.

Po prawie miesiącu regularnego stosowania zauważyłam, że moja skóra jest widocznie odżywiona, koloryt delikatnie się wyrównuje, a cera wygląda na zdrowszą i bardziej promienną.

Czy warto kupić tańszą wersję?

Elektryczne urządzenia do mycia twarzy pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu. Ceny niektórych z nich sięgają prawie 1000 złotych. Z racji tego, że wcześniej nie miałam styczności z takim produktem i nie miałam okazji go  przetestować nie chciałam decydować się na tak zwane „pójście w ciemno” i zakup drogiej wersji.

Wiadomo, że jakości urządzenia z Biedronki wartego 20 zł nie można porównywać z jakością tego znanej marki za 600 czy 800 złotych. Równie dobrze niska cena może iść w parze z naprawdę nędzną jakością i istnieje możliwość, że zrazimy się do niej. Mimo wszystko stwierdziłam, że warto chociaż sprawdzić jak moja skóra zareaguje na działanie takiego urządzenia i czy to na pewno jest produkt dla mnie.

Myślę, że czas uzbierać trochę pieniędzy na produkt z wyższej półki, bo jestem bardzo zadowolona.

Na razie nie zamierzam przestać używać szczoteczki, którą mam.

Każdej osobie, która chciałaby się przekonać na własnej skórze jak to maleństwo działa polecam w przyszłym roku kupić takie urządzenie w Biedronce. ( Jestem pewna, że będą w ofercie biorąc pod uwagę, że w zeszłym roku też były dostępne.)

A jeśli macie tą samą szczoteczkę, jesteście z niej zadowolone lub nie, albo posiadacie podobną innej firmy dajcie znać w komentarzach. Na pewno pomoże to innym Małym Egoistkom w podjęciu decyzji o zakupie.

ikona

Wykreślamy 4 dzień „Tygodnia z SME” moje kochane.

Przed nami jeszcze 3 dni, a jutro możecie spodziewać się trochę makijażowych inspiracji na wyczekaną walentynkową randkę.

Przypominam, że Strefa Małej Egoistki prężnie działa na Facebook’u i od niedawna również gości na INSTAGRAM, gdzie serdecznie Was zapraszam.

Moc zdrówka i uścisków!

Do jutra!

pannajulia

dzień 4az

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s