„MarcoweLove” – ulubieńcy miesiąca.

Moje kochane!

 Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, a Święta Wielkanocne spędziłyście rodzinnie, w przyjemnej atmosferze i porządnie napełniłyście brzuchy smakołykami. Jeśli tak jak ja solidnie przygotowujecie się do nadchodzącej zbyt małymi krokami pięknej pogody, to podejrzewam, że jesteście równie zrozpaczone widząc za oknem paskudne chmury i czując na sobie zimny, wszędobylski wiatr.  Może już wystarczy? Ja naprawdę nie wiem o co chodzi, ale dość już narzekania na pogodę, która jak widać na moim blogu zajmuje jedno z czołowych miejsc, szczególnie na początku wpisów. Tylko, że ja naprawdę nic nie poradzę na to, że jestem królową narzekania. I daję sobie rękę uciąć, że kilka osób to szybko potwierdzi czytając ten post. Jednak nam, kobietom, takie rzeczy trzeba wybaczyć.

Co mi przyniósł marzec? Powiem tak: cieszę się, że już się skończył i wszystko co się wydarzyło mam już za sobą. Jedynie nie mogę się pozbyć dziwnego marazmu, który mnie kompletnie paraliżuje. A ja myślałam, że wiosna natchnie mnie ogromem pozytywnej energii – ja naiwna. Jeśli znacie jakiś sposób, dzięki któremu mogłabym się od niego uwolnić to koniecznie dajcie znać.

zdjęcie2

Dzisiaj mam dla Was spóźnialskich, pomieszanych ulubieńców marca. Są 2, a tak naprawdę 3 produkty do pielęgnacji, trochę kolorówki i moja ulubiona część, czyli niekosmetyczni faworyci.

Zainteresowane Małe Egoistki czytają dalej!

1. Lakier do paznokci Nude nr.1 LOVELY

IMG_3474

Nie miałam zaufania do marki Lovely w kwestii lakierów do paznokci, ale jakiś czas temu za sprawą często wspominanej na moim blogu Callmeblondieee zdecydowałam się wypróbować jeden z serii Nude. W pierwszej chwili absolutnie nie przypadł mi do gustu. Był rzadki, robił nieładne smugi na pazurkach (szczególnie długich), a oprócz tego schnął w nieskończoność. Odstawiłam go na półkę i kompletnie o nim zapomniałam. Na początku marca, zauroczona paznokciami jednej z urodowych, youtube’owych vlogerek postanowiłam zrobić do niego podejście numer 2, bo nie miałam ochoty wydawać pieniędzy na kolejny lakier, a poza tym musiałam mieć takie cuda na już, więc same rozumiecie.

Nie mam pojęcia, co podczas tkwienia w pudełku stało się z tym lakierem. Po pomalowaniu nie zauważyłam na paznokciach ani jednej smugi czy prześwitującej przez kolor płytki. Dzięki temu, że trochę zgęstniał bardzo łatwo się rozprowadzał, nie rozlewał się na boki i wyschnął zdecydowanie szybciej. Zaczynam podejrzewać, że ktoś mi go podmienił, bo to na pewno nie jest ten sam bubel, z którym miałam do czynienia od razu po zakupie.

Lakier gościł na moich paznokciach w tym miesiącu prawie non stop, a ja patrząc na swoje dłonie nie mogę przestać zachwycać się jego mlecznym, naturalnym, mieniącym się efektem.

2. Nawilżające krople do oczu SYSTANE ULTRA

IMG_3491

Jak zdążyłyście już jakiś czas temu przeczytać często miewam problemy z oczami. Najprawdopodobniej jest to spowodowane jeszcze niezdiagnozowaną alergią, której towarzyszy również uciążliwy, trwający miesiącami katar i ogólnie złe samopoczucie. Aktualnie jestem na lekach przeciwalergicznych, bo bez nich chyba bym umarła, albo przynajmniej zamieniła się w kanapową amebę obłożoną tryliardem chusteczek, pustych opakowań po kroplach do nosa niszczących śluzówkę i hektolitrowym wyciekiem wody z oczu.

Do tej pory używałam kropli Lacrimal, które radziły sobie bardzo dobrze z moimi przesuszonymi spojówkami, ale miały jedną konkretną wadę – były ważne tylko 30 dni od otwarcia. Znalazłam dla nich godne zastępstwo – SYSTANE ULTRA, które moim zdaniem działają jeszcze skuteczniej, a do tego okres ich przydatności wynosi aż pół roku. Zdecydowany mój numer jeden w pielęgnacji oczu alergika.

3. Paleta Cieni Romantic Smoked MAKEUP REVOLUTION 

IMG_3493

IMG_3496

Palety cieni MUR są boskie i doskonale wiedzą to wszystkie ich posiadaczki, a jeśli nie zdążyłyście się jeszcze zaopatrzyć chociaż w jedną to nie ma na co czekać, bo za 20-40 zł (w zależności od serii, modelu ) dostajemy jakość, która aż się wylewa z palety. Produkt jest obłędny. Cienie są bardzo jedwabiste, mocno napigmentowane, nie osypują się, na powiece tkwią w niezmienionym stanie cały dzień i bardzo przyjemnie się z nimi pracuje. Cud miód!

W marcu używałam jej bardzo namiętnie, a szczególnie upodobałam sobie jeden cień.  ( szósty od lewej strony)

IMG_3504

IMG_3498

Jeśli miałabym opisać jego odcień, to powiedziałabym, że jest to ciemny, ciepły fiolet, który mieni się na różowo-miedziany kolor. Raz nałożyłam na powieki i po prostu przepadłam.

Jak zwykle mimo moich starań nie byłam w stanie oddać rzeczywistego efektu, który cień daje na skórze. W lutym paleta znalazła się w Haul’u zakupowym razem z filmikiem, więc jeśli macie ochotę zobaczyć jak prezentuje się na żywo –> KLIK .

4. Oliwka pielęgnacyjna dla dzieci i niemowląt Ziajka ZIAJA

IMG_3487

Mój absolutny hit w nawilżaniu skóry.

Nie znoszę, kiedy po użyciu balsamów, maseł czy oliwek na ciele zostaje tłusty film, zapewne dlatego moje jest wiecznie przesuszone. W momencie kiedy odkryłam i wypróbowałam tą oliwkę nie ma dnia, kiedy po gorącym prysznicu nie wtarłabym w skórę niewielkiej ilości tego kosmetyku. Jej ogromnym plusem, oprócz delikatności i skuteczności jest przepiękny pudrowy zapach, który uwielbiam do granic możliwości. Ulubieniec godny polecenia!

5. Regenerujący krem do stóp Footcare Max Repair EVREE

IMG_3490

Lato powoli się zbliża, a co za tym idzie nasze stopy po zimie ujrzą wreszcie światło dzienne, więc trzeba o nie konkretnie zadbać. Nie oszukujmy się, ale w sezonie mrozów i wyściełanego futrem obuwia po kolana pielęgnacja stóp jest ostatnią rzeczą, na którą większość z nas ma ochotę, a jeśli odczuwacie podobną niechęć do tej części ciała co ja, to dajcie sobie rozgrzeszenie. Niestety nie ma zmiłuj i nawet jeśli nie lubimy swoich stópek to trzeba doprowadzić je do perfekcji, a przynajmniej do stanu używalności, bo jakby nie patrzeć – podobnie jak dłonie – są wizytówką kobiety.

Do tego celu postanowiłam zaopatrzyć się w krem, który nakładany po obowiązkowym złuszczaniu martwego naskórka nawilży i zregeneruje skórę, szczególnie w jej newralgicznych miejscach. Mój wybór padł na markę Evree i produkt zawierający alantoinę, urea, d-pantenol, witaminę E, lawendowy olejek eteryczny i emolienty. Świetnie nawilża, delikatnie pachnie, szybko się wchłania, a przede wszystkim nie zostawia plam na pościeli, co mają w zwyczaju niektóre z kremów o podobnym działaniu.

Dobry kosmetyk za niewielkie pieniądze.

6. Kanał YouTube DESI PERKINS

 Aff_5-28_RisingStar_DesiPerkinsPrzechwytywanie1

Przedstawiam Wam, moje kochane, mojego 6 ulubieńca, a raczej ulubienicę – DESI PERKINS. Ogromnie sympatyczna, urocza, piękna kobieta, z mnóstwem makijażowych pomysłów i talentem do ich realizacji. Uwielbiam sposób w jaki opowiada o tym co robi, a jeśli cokolwiek by sprzedawała – kupiłabym od niej wszystko, a raczej byłaby mi w stanie wszystko wcisnąć. To właśnie na jej dłoniach dojrzałam ten przepiękny mleczny manicure i żeby chociaż w małym procencie się do niej upodobnić od razu musiałam zrobić sobie taki sam. Zdecydowanie podbiła moje serce, mobilizuje mnie i inspiruje do granic możliwości, a każdy jej filmik oglądam z wielką przyjemnością.

LINK

7. Blog Osobisty „Życie stewardessy” Oli Kuczyńskiej

Przechwytywanie3

Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda praca stewardessy od kuchni jest to blog, na który koniecznie musicie zajrzeć!

Bardzo sympatyczna, wesoła i energiczna dziewczyna opisuje swoją codzienność w powietrzu, uchyla rąbka tajemnicy zawodu, który fascynował mnie odkąd pamiętam. Czytając każdy wpis czuję jej pasję do pracy, wiem, że kocha to co robi i nie zamieniłaby tego na nic innego. Bardzo podziwiam takich ludzi. Dodatkowo zostajemy obsypywani ogromem zdjęć, na których autorka bloga jest zawsze uśmiechnięta. I jak tu nie być wierną obserwatorką?

Trzymam kciuki za sukcesy, wysokich lotów i tyle samo lądowań, co startów.

LINK

marcowelove

To już wszyscy moim marcowi ulubieńcy. W kwietniu na pewno będzie ich więcej, bo od samego początku miesiąca wiele produktów pozytywnie mnie zaskoczyło i towarzyszą mi non stop.

Jestem ciekawa też Waszych faworytów, więc jeśli macie ochotę napiszcie w komentarzu, co w tym miesiącu najlepiej się u Was sprawdziło.

Przy okazji zdradzę, że moje wymarzone pędzle z Zoeva, które znajdują się w WISH LIST już do mnie jadą, więc jak tylko skończę się nimi zachwycać na pewno podzielę się z Wami moją opinią na ich temat i będą miały swoje pięć minut na blogu. Już nie mogę się doczekać!

Życzę każdej z Was, żeby druga połowa tygodnia obfitowała Wam w niespodzianki ( te pogodowe też mile widziane)!

Ściskam!

pannajulia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s