„Polowanie w Rossmann’ie” – czyli promocja -49% cz. I – pudry, podkłady, korektory, rozświetlacze, bronzery, róże !

Moje kosmetykoholiczki!

Pogłoski o wielkiej promocji w drogeriach Rossmann krążyły już od dawna. Dla Nas – zakupoholiczek upolowanie swoich ulubionych produktów do makijażu lub tych, na które w stałej cenie nie mogłybyśmy sobie pozwolić jest wielką gratką. Dodatkowo, to też świetna okazja, do przetestowania nowych kosmetyków nie wydając na nie fortuny. Swoją listę zakupów zaczęłam przygotowywać dobry tydzień przed rozpoczęciem akcji. Nie ukrywam, niesamowicie się na nią napaliłam. Przeglądając zawartość szaf na stronie drogerii doszłam jednak do wniosku, że tak naprawdę bardzo mało produktów jest mi na tą chwilę potrzebne i ucieszyłam się, że mój portfel wcale tak bardzo nie ucierpi jak mi się wydawało.

Jaaaaaaasne…

Promocje mają to do siebie, że mącą nam w głowach i kuszą niczym arabska tancerka brzucha uwodząca kolejnego, bogatego szejka, więc moja ( i podejrzewam, że nie tylko moja) lista zakupów bardzo szybko wydłużyła się o kilka produktów od razu po wejściu do sklepu. Nagle wszystko stało się bardziej interesujące niż na stronie internetowej, w głowie zaczęła krążyć myśl: ” Przecież normalnie zapłaciłabym za to o wiele więcej.”, a małe chciejstwa, o których już dawno zapomniałam postanowiły o sobie dać znać. Starałam się zachować trzeźwy umysł, skupić się na najpotrzebniejszych produktach, ale i na tych, które są naprawdę warte zakupu. Szczęście, że w porę się opanowałam.

ikona3

Wpędzanie się w poczucie winy jest najgorszym z możliwych posunięć w takiej sytuacji, więc mam dla Was kilka usprawiedliwień żebyście poczuły się lepiej, nie żałowały wspaniałych zakupów i z uśmiechem wchodziły do drogerii w drugim i trzecim tygodniu akcji:

– Taka promocja jest tylko 1 góra 2 razy w roku.

– Nie skorzystanie z niej byłoby kosmetycznym grzechem.

– Jest świetną okazją do wypróbowania nowych kosmetyków i znalezienia „tego jedynego”, o którym po cichu marzy każda z Nas.

Wreszcie możecie sobie pozwolić na produkt, który w regularnej cenie jest za drogi, lub po prostu Waszym zdaniem niewarty standardowej ceny.

–  2 w cenie jednego?!

– Każda okazja do przyszłościowego zaoszczędzenia pieniędzy jest dobra.

– Jak kupicie teraz, nie będziecie musiały wydawać na to gotówki w przyszłym miesiącu.

Moje kochane, oszczędności pełną parą i tego się trzymajmy.

Jeśli jesteście ciekawe co upolowałam – > CZYTAJCIE DALEJ!

1. 123 Perfect CC Cream nr. 51 BOURJOIS 

IMG_3523

Produkt, o którym słyszałam bardzo wiele dobrego. Jestem wierną wielbicielką marki Bourjois, a w szczególności podkładu Healthy Mix, którego używam już od dobrych kilku lat. Ostatnio jednak przestał pasować mi jego kolor i postanowiłam poszukać czegoś jaśniejszego, a przy okazji lżejszego. Mój wybór padł na rozsławiony krem CC w numerze 51, który moim zdaniem jest jaśniejszy niż HM 51. Nie wiem o co chodzi i czy to tylko moje mylne wrażenie, ale pasuje mi w stu procentach.

Jeśli chodzi o pierwsze wrażenie, to mogę jedynie powiedzieć, że kosmetyk wydaje się być kryjący, ładnie pachnie, ma dosyć gęstą konsystencję i tak jak wspomniałam idealny dla mnie kolor. Cieszę się, że zdążyłam go dorwać zanim został całkowicie wyprzedany.

Mam nadzieję, że się polubimy i stanie się godnym następcą mojego aktualnego ulubieńca.

Regularna cena –  45,99 zł.

Cena promocyjna23,45 zł.

2. Correcting Concealer Healthy Mix nr.51 BOURJOIS

IMG_3513 IMG_3515

Na ten korektor czaiłam się niesamowicie długo, nie do końca byłam pewna, czy się u mnie sprawdzi, ale biorąc pod uwagę prawie 50% obniżkę ceny postanowiłam to sprawdzić. Wiele dziewczyn zachwala jego krycie i uczucie nawilżenia w okolicy pod oczami, choć pojawiają się też nieco odmienne zdania w kwestii jego zachowania na skórze.

W tym przypadku również padło na odcień 51. Jestem naprawdę ciekawa, czy ten produkt podoła zadaniu i zakryje moje niesamowite brunatno-fioletowe cienie pod oczami, z którymi nie bardzo mam już jak walczyć – taka moja uroda. Z drugiej strony obawiam się, że przez swoją gęstą konsystencję po przypudrowaniu może się „ciastkować”, co wygląda fatalnie.

Jak nie spróbuje, to się nie przekonam, więc nie ma już co biadolić i zastanawiać się Bóg wie nad czym. Na pewno dam znać.

Cena regularna42,99 zł.

Cena promocyjna21,93 zł.

3. Podkład True Match  nr.N1 L’OREAL 

IMG_3521 IMG_3522

Kolejny podkład, w którym pokładam wielkie nadzieje, bo korektor z tej serii sprawdza się u mnie świetnie. Jakiś czas temu miałam okazję trochę go pomacać. Zachęcona zadowoleniem mojej Eweli z jego działania postanowiłam go kupić i zobaczyć, czy faktycznie jest się czym zachwycać. Standardowo wybrałam najjaśniejszy odcień N1 i powiem Wam, że pierwszy raz w życiu byłam i jestem tak pewna jego kolorystycznego dopasowania do mojego odcienia skóry.

Używając przez bardzo długi czas pięknie pachnącego Healthy Mix zrobiłam się wyczulona na zapach kosmetyków. Wącham już dosłownie wszystko i trochę mi przykro, że True Match nie pachnie już tak ładnie, a chwilami mam wrażenie, że nawet trochę śmierdzi. Zrzucam to jednak na karb przyzwyczajenia do Bourjois i postaram się nie zwracać po prostu na to uwagi.

Podkład miałam na twarzy raz, więc zdania na jego temat jeszcze sobie nie wyrobiłam, ale na tą chwilę przeszkadza mi odrobinę jego wodnista konsystencja. Teraz jest to wada, ale możliwe, że w lecie zmieni się w zaletę.

Cena regularna58,99 zł.

Cena promocyjna30,08 zł.

4. Perfect Look Concealer Palette WIBO

IMG_3516 IMG_3518 IMG_3525

 Wibo jest akurat taką marką kosmetyczną, obok której aktualnie nie mogę przejść obojętnie szczególnie, że jakość ich kosmetyków poszła ostro w górę. Paletka jest nowością w jej szafie, a ja nie byłabym sobą, gdybym jej nie wypróbowała.

Świetną rzeczą od razu wydało mi się umieszczenie w paletce highlightera, co rzadko się zdarza w podobnych produktach. Nie miałam okazji jeszcze używać rozświetlacza w kremie, więc tym bardziej się ucieszyłam.Opakowanie wygląda całkiem elegancko, solidnie i nowocześnie. Na tym jednak moje zachwyty odnośnie tego kosmetyku się kończą.

Na pewno niedługo na blogu pojawi się jego recenzja, bo jest na co narzekać.

Cena regularna ( jak na Wibo wysoka ) 16,59 zł.

Cena promocyjna8,46 zł.

5. Deluxe Brightener WIBO

IMG_3519 IMG_3520

Kolejna nowość, za którą producent również sobie nieźle policzył. Niby zwykły produkt, rozświetlający korektor pod oczy, ale największym hitem w nim jest to, co pewien bardzo inteligentny człowiek wymyślił i na nim umieścił, a o czym powiem Wam w osobnym poście. Bardzo możliwe, że będzie on połączony z recenzją paletki korektorów.

Kosmetyku jeszcze nie używałam, leży sobie grzecznie w pudełku, ale z pewnością go przetestuje przygotowując się do recenzji.

Buszując w internecie natknęłam się już na kilka pozytywnych opinii na jego temat, więc moja ciekawość rośnie, choć czasami mam wątpliwości, czy w sponsorowanych, blogowych postach nie kryje się lekka ściema marketingowa.

Cena regularna14,59 zł.

Cena promocyjna7,44 zł.

6. Cream Puff Blush  nr. 20 Lavish Muave MAXFACTOR

IMG_3530 IMG_3531 IMG_3535

Ostatnia, wczorajsza, promocyjna zdobycz. Nie wiem dlaczego tak jest, ale jakoś nie mam zaufania do tanich drogeryjnych róży. Korzystając z testera mam wrażenie, że są zbyt pudrowe, tandetne, nie utrzymają się długo na buzi, a oprócz tego gama kolorystyczna też pozostawia wiele do życzenia. Bardzo chętnie natomiast sięgam po produkty z trochę wyższej półki cenowej. Miałam przyjemność używać różu z Bourjois, który moim zdaniem był absolutnym hitem, potem kupiłam 3-częściowy z Astor’a, który też spełnił moje oczekiwania. Niedawno w drogerii internetowej zamówiłam kolejny, tej samej marki i aktualnie jest moim ulubieńcem. Nie chciałam wydawać pieniędzy na coś, co mnie nie zadowoli, nie spodoba mi się i będzie permenentnie leżało w szufladzie, dlatego z bólem serca, ale wsadziłam do koszyka róż z Max Factor’a, na który miałam ochotę od momentu, kiedy trafił na sklepowe półki.

Odcień 20 Lavish Muave to jasny, brudny, pudrowy róż pełny malutkich rozświetlających drobinek. Ładnie pachnie, ma przyjemną, kremową konsystencję, opakowanie jest mega solidne i estetyczne, a kolor idealnie sprawdzi się jako uzupełnienie świeżego, wiosennego look’u.

Na tę chwilę stwierdzam, że on i krem CC z Bourjois są moimi najlepszymi zdobyczami, z których jestem najbardziej zadowolona.

Cena regularna49,99 zł.

Cena promocyjna25,49 zł.

Bardzo chciałam kupić też rozświetlacz z Wibo, który zdaniem urodowych blogerek jest dobrym zamiennikiem Mary Lou Manizer z TheBalm, ale niestety wieści rozchodzą się w tempie ekspresowym i spotkanie go w drogerii graniczyło z cudem. Na szczęście jego cena regularna jest o tyle niska, że na pewno wybiorę się po niego, kiedy szał promocji minie, a półki w Rossmann’ie będą znów pełne.

IMG_3505

Przy okazji podzielę się z Wami moimi kolejnymi, promocyjnymi celami, które mam nadzieję trafią już niedługo w moje ręce.

Od 30.04 do 5.05 promocja -49% będzie obejmowała produkty do makijażu oczu, a od 6.05 do 11.05 kosmetyki do ust i lakiery do paznokci. 

OCZY:

– Czarna, wodoodporna kredka Scandaleyes RIMMEL

thumb32_10098682

– Maskara Lash Sensational MAYBELLINE

thumb5060458

– Brightener w kredce nr. 1 LOVELY

thumb32_10142893

USTA:

– Color Wear Long Lasting Lipstick nr. 3 LOVELY

thumb32_10141502

Na promocji produktów do ust i lakierów do mojego koszyka wpadnie pewnie jeszcze kilka dodatkowych kosmetyków, a co to będzie, to okaże się już na miejscu. Nie mam określonych lakierowych planów – jak mi się spodoba jakiś odcień, to po prostu go zgarnę.

Czekam na Wasze promocyjne zdobycze, ale i na zakupowe listy produktów, które macie ochotę sobie sprawić.

W związku z prośbą jednej z moich wiernych czytelniczek ( Paula buziak! ) po Rossmann’owych postach na blogu pojawi się wpis o sposobach pielęgnacji i regeneracji włosów po zimie, a także o przygotowaniu ich do lata, podczas którego słońce, wiatr i słona woda ani trochę ich nie oszczędzają.

W razie pozakupowego poczucia winy odsyłam do początku wpisu, trzymam kciuki, żeby wszystkie kosmetyki, które sobie upatrzyłyście były dostępne i oczywiście życzę Wam udanych zakupów!!

Ściskam.

pannajulia.

Reklamy

6 thoughts on “„Polowanie w Rossmann’ie” – czyli promocja -49% cz. I – pudry, podkłady, korektory, rozświetlacze, bronzery, róże !

    • pannajulia pisze:

      Dziękuję! Długo się na nie czaiłam i nadarzyła się dobra okazja, więc musiałam skorzystać z promocji. A myśl ” może kupię drugą sztukę” towarzyszy mi cały czas. Muszę jednak dbać o portfel i postarać się zachować rozsądek. 😉 Jeśli chodzi o podkład, to też się nad nim zastanawiałam, ale krem CC Bourjois i True Match z L’Oreal bardziej mnie skusiły. 🙂 Pozdrawiam!

      Lubię to

  1. evaila pisze:

    Moje promocyjne szaleństwo tłumacze tym, że obok 50% przeceny nie można przejść obojętnie, bo za msc będę żałować że wydaje dwa razy więcej :p myślalam nad tym różem z maxfactora, ale po aplikacji na skórze nie podobała mi się słabe wchłanianie koloru w skórę, więc jestem ciekawa Twojej opinii po dluższym użytkowaniu go! Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

    • pannajulia pisze:

      To też jest moje główne usprawiedliwienie 😉 Z różu już po pierwszej aplikacji jestem mega zadowolona, wygląda na skórze bardzo delikatnie, świeżo, naturalnie i promiennie. Czegoś takiego od dawna szukałam. Jest lekki, faktycznie jego pigmentacja nie jest szałowa, ale odpowiada mi to w stu procentach, bo lubię kontrolować ilość kosmetyku na policzkach i wolę budować krycie, niż w pośpiechu zrobić sobie przysłowiową krzywdę. Wszystko zależy od gustu i preferencji. 🙂 Pozdrawiam i zapraszam częściej! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s