„StycznioweLove” – ulubieńcy miesiąca.

Moje kochane Egoistki!

Dzisiaj zabieram się za kosmetyczne podsumowanie miesiąca, który dłużył mi się w nieskończoność i równocześnie był najgorszym, najcięższym i najsmutniejszym miesiącem jaki mogłam sobie tylko wyobrazić.

W trudnych chwilach – tych zdrowotnych i duchowych – ratowali mnie niektórzy STYCZNIOWI ULUBIEŃCY i oczywiście przyjaciele, których naprawdę poznaje się w totalnej biedzie.

(Zainteresowani będą wiedzieli, że o nich mowa. I ❤ YOU!)

Wśród moich styczniowych miłości jest tylko 1 niekosmetyczny produkt mimo, że moi ulubieńcy z założenia będą zróżnicowani. W postach z serii „MiesiącoweLove” możecie spodziewać się wszystkiego.

Czytaj dalej

” GadżetoweLove” – foremki na patelnię.

Która z Was uwielbia gotować ręka w górę!

Mi sprawia to ogromną przyjemność, szczególnie jeśli mogę do tego używać fajnych i przydatnych gadżetów, a jeszcze większą, kiedy gotuję dla kogoś bliskiego mojemu sercu.

Postanowiłam podzielić się z wami moimi wyszperanymi, kuchennymi zdobyczami.

W czwartek pojechałam na małe zakupy z listą od mamy i pierwsza jej część zaprowadziła mnie do Biedronki. Akurat w tym czasie sklep miał w swojej ofercie różne akcesoria kuchenne więc postanowiłam się rozejrzeć. Wśród wszechobecnego bałaganu, który zawsze panuje w sklepowych koszach znalazłam coś, co chciałam i czego szukałam od dawna. Coś, co jest wspaniałym sposobem na urozmaicenie wyglądu posiłku, okazanie swoich uczuć najbliższym i – nie ukrywajmy – jest po prostu fajnym gadżetem.

Czytaj dalej

Świąteczne pyszności cz. II

Moje kochane!

Ostatnie 3 dni były bardzo intensywne. We wtorek nawiedził nas jakiś świąteczny niegrzeczny chochlik. Okazało się, że dziwnym trafem lampki choinkowe przestały działać, 3 pudełka bombek zaginęły, a moja siostra weszła w fazę ” wszystko na nie”.

-Lenko, dekorujemy pierniczki?

– NIE!

Nasze słodkości niestety zostały w takiej postaci w jakiej wyjęłam je w niedzielę z piekarnika. Kapitanie – mamy bunt na pokładzie.

Czytaj dalej

Świąteczne pyszności cz. I

Moje małe Egoistki!

W sobotę w moim domu zaczęła się tak zwana ” przedświąteczna gorączka”. Nie mówię tu o prezentach, w które św. Mikołaj zaopatrzył się jakiś miesiąc wcześniej ale o innych sprawach, które muszą zostać odhaczone na liście ” ZPŚ” czyli Zrobić Przed Świętami. . Mam tutaj na myśli gruntowne sprzątanie, kupowanie choinki, wyjmowanie ozdób z piwnicy, planowanie wigilijnego menu i mnóstwo innych drobnych rzeczy. Jak co roku na kilka dni przed Wigilią robię pierniczki. Od dwóch lat dzielnie pomaga mi w tym moja młodsza siostra Lena. Dziś np. już od godziny 9 rano, średnio co jakieś 15 minut ,zadawała mi pytania: Czy już? No kiedy pójdziemy je robić? Czy możemy wreszcie zacząć?. Nie było wyjścia. Miły, leniwy, niedzielny poranek musiał się skończyć.

Czytaj dalej

” Yankee Candle – czyli jak z zakupu wosków zrobić przygodę życia?”

Czy zdajecie sobie sprawę ile cudownych wydarzeń omija nas przez codzienny pośpiech i zabieganie?

Kilka dni temu przygotowywałam się do napisania o produktach Yankee Candle. Szukałam informacji, czytałam o zapachach, robiłam rozeznanie cenowe. Dowiadywałam się też gdzie w Warszawie znajdę sklep z tymi amerykańskimi cudeńkami. Niestety nauka pochłonęła cały mój wolny czas i wykluczyła myślenie o czymkolwiek innym.

Dziś przyszedł dzień, o którym marzyłam przynajmniej od 3 tygodni. Mam za sobą wszystkie zaliczenia i egzaminy planowane na semestr zimowy, mogę odetchnąć, odpocząć i zacząć robić wszystko to na co nie miałam do tej pory czasu. Wracając do domu z głową w chmurach poczułam, że muszę się zatrzymać. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam mały, nierzucający się w oczy sklep. Przechodziłam obok niego miliony razy, ale nigdy tak naprawdę nie zwracałam na niego uwagi. Coś mnie ciągnęło do środka. Weszłam. Przepadłam.

Czytaj dalej

Christmas shopping.

Kochane małe Egoistki!

Najedzona pysznym domowym obiadem zrobionym przez moją ukochaną i wielozadaniową Mamę zabieram się do podsumowania zakupów w Ikei.

Generalnie wróciłyśmy z torbą taaaaak pełną przedmiotów, że aż wiatr świszczał w środku. Kupiłyśmy złotą i srebrną wstążkę do pakowania prezentów, 2 opakowania podłużnych złotych bombek i kilka sztuk uroczej girlandy na choinkę w lisy, ale ogólnie i tak najbardziej cieszyłyśmy się z czasu spędzonego razem.

Gdybym pojechała sama na zakupy bożonarodzeniowe i po akcesoria do MOJEGO mieszkania to w stu procentach byłaby ich naprawdę pełna torba, a mój portfel dostałby nieźle po nosie. Na razie dom i choinka są wspólne, więc obie musiałyśmy dojść ze sobą do porozumienia.

Czytaj dalej