Marcowy Haul Zakupowy – kolorówka + pielęgnacja.

Moje zakupoholiczki!

Czy Wy też zauważyłyście, że wszystkie miesiące następujące po styczniu mijają o wiele szybciej? To chyba taka natura początku każdego roku albo po prostu wiosny i budzenia się z zimowego letargu czy depresji. Zaczynamy tydzień od owianego złą sławą poniedziałku, a zanim się obejrzymy jest już piątek. Totalne szaleństwo. Czas mi przelatuje przez palce i muszę zacząć go jakoś łapać, bo coś czuję, że będzie ze mną bardzo źle. Jeśli opracuję na to skuteczną metodę na pewno się tym z Wami podzielę.

Na tą chwilę moją główną motywacją do ogarnięcia się jest jedna z moich ulubionych „złotych myśli” tzw. quotes, którą powtarzam sobie za każdym razem gdy czuję, że marnuję czas!

  Beyonce-Quote beyonce_mug_01

Challenge accepted!

( Nie obraziłabym się, gdybym każdy dzień rozpoczynała kawą w takim kubku!)

Jak przystało, pod koniec każdego miesiąca czas na Haul Zakupowy. Mam poczucie, że ten miesiąc był bardzo biedny pod względem zakupów kosmetycznych w porównaniu do poprzednich, ale mimo to jestem ze wszystkich produktów bardzo zadowolona.

Jeśli jesteście ciekawe co kupiłam czytajcie dalej!

Czytaj dalej

Reklamy

Styczniowy haul zakupowy cz. II – kosmetyki pielęgnacyjne.

Małe i większe Egoistki!

Wreszcie piątek! Jestem pewna, że cieszycie się z tego tak samo jak ja. Mimo, że od świąt mam ferie zimowe i będą trwały do końca lutego (!) to przez ostatnie 2 tygodnie naprawdę nie miałam czasu na odpoczynek. Jak na złość młoda musiała się rozchorować, a ja – z konieczności – dzielnie przejęłam rolę zastępczej mamy od poniedziałku do piątku w godzinach 7-19.

GOD SAVE MUMS! 

Jeśli wśród czytelniczek mojego bloga są egoistki, które zostały obdarzone uroczym maleństwem i jeszcze nie dostały załamania nerwowego połączonego z depresją – SZACUNEK.

Mimo, że kocham moją siostrę nad życie to czas, troska i uwaga, którą musiałam jej poświęcić totalnie mnie wykończyła, a trwało to TYLKO 14 dni!

Mam 21 lat, a poczułam się jak matka i pani domu na pełen etat! Dziecko, sprzątanie, gotowanie, wizyty lekarskie, zakupy. KOSMOS!

Szczerze jestem z siebie dumna, że ze wszystkim sobie poradziłam. Poza tym – ogrom okazywanej przez nią miłości rekompensował wszystkie trudy.

Zdecydowanie dopisuję to doświadczenie do ważnych życiowych lekcji.

– prędko swoich dzieci mieć nie będę – 4,5 letnia siostra w zupełności mi wystarcza

– o tryliard procent bardziej zacznę doceniać moją mamę – za to, co dla nas robi, za zachowanie w tym wszystkim psychicznej równowagi i znajdowanie czasu dla siebie

– my kobiety jesteśmy NIESAMOWITE!

Wracając do tematu posta – tak jak obiecałam dziś druga część Styczniowego Haul’a zakupowego – PIELĘGNACJA.

Czytaj dalej