„MarcoweLove” – ulubieńcy miesiąca.

Moje kochane!

 Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, a Święta Wielkanocne spędziłyście rodzinnie, w przyjemnej atmosferze i porządnie napełniłyście brzuchy smakołykami. Jeśli tak jak ja solidnie przygotowujecie się do nadchodzącej zbyt małymi krokami pięknej pogody, to podejrzewam, że jesteście równie zrozpaczone widząc za oknem paskudne chmury i czując na sobie zimny, wszędobylski wiatr.  Może już wystarczy? Ja naprawdę nie wiem o co chodzi, ale dość już narzekania na pogodę, która jak widać na moim blogu zajmuje jedno z czołowych miejsc, szczególnie na początku wpisów. Tylko, że ja naprawdę nic nie poradzę na to, że jestem królową narzekania. I daję sobie rękę uciąć, że kilka osób to szybko potwierdzi czytając ten post. Jednak nam, kobietom, takie rzeczy trzeba wybaczyć.

Co mi przyniósł marzec? Powiem tak: cieszę się, że już się skończył i wszystko co się wydarzyło mam już za sobą. Jedynie nie mogę się pozbyć dziwnego marazmu, który mnie kompletnie paraliżuje. A ja myślałam, że wiosna natchnie mnie ogromem pozytywnej energii – ja naiwna. Jeśli znacie jakiś sposób, dzięki któremu mogłabym się od niego uwolnić to koniecznie dajcie znać.

zdjęcie2

Dzisiaj mam dla Was spóźnialskich, pomieszanych ulubieńców marca. Są 2, a tak naprawdę 3 produkty do pielęgnacji, trochę kolorówki i moja ulubiona część, czyli niekosmetyczni faworyci.

Zainteresowane Małe Egoistki czytają dalej!

Czytaj dalej

Reklamy

„Okularnica” – „Wysokie Obcasy Extra” Marzec + Kwiecień 2015

Moje Małe Egoistki!

Od dziś na blogu pojawia sie kolejny niekosmetyczny cykl tematyczny, do którego zainspirowało mnie przypadkowe kupno jednego miesięcznika. Od zawsze mam jakiś fetysz na kobiecą prasę, książki i uwielbiam czytać, a jak jeszcze zostaję zaskakiwana ich świetną zawartością, to już jest pełnia szczęścia.  Stojąc przed półkami w kiosku nie zawsze jesteśmy przekonane, czy aby na pewno kupić wybrany magazyn, czy jest w nim coś ciekawego i czy zaspokoi nasz babski, czytelniczy gust. To samo tyczy się regałów z książkami, przed którymi jestem w stanie czasami spędzić dobre 30 minut zastanawiając się nad sensem kupna danej książki, a i tak wychodzę z pustymi rękoma.

SME przychodzi z pomocą i zapewniam Was, że od dziś nie będziecie doświadczały takich dylematów. Taka seria postów będzie dobrą okazją do podzielenia się z Wami wartymi uwagi egzemplarzami.

IMG_3417

Ah i oczywiście mam wielką nadzieję, że te z Was, które noszą okulary nie obrażą się na mnie za nazwę cyklu – potraktujcie ją z dużym dystansem.

Okularnice są sexy!

KLIK 

(zdj z sieci)

Zapraszam do czytania!

Czytaj dalej

Marcowy Haul Zakupowy – kolorówka + pielęgnacja.

Moje zakupoholiczki!

Czy Wy też zauważyłyście, że wszystkie miesiące następujące po styczniu mijają o wiele szybciej? To chyba taka natura początku każdego roku albo po prostu wiosny i budzenia się z zimowego letargu czy depresji. Zaczynamy tydzień od owianego złą sławą poniedziałku, a zanim się obejrzymy jest już piątek. Totalne szaleństwo. Czas mi przelatuje przez palce i muszę zacząć go jakoś łapać, bo coś czuję, że będzie ze mną bardzo źle. Jeśli opracuję na to skuteczną metodę na pewno się tym z Wami podzielę.

Na tą chwilę moją główną motywacją do ogarnięcia się jest jedna z moich ulubionych „złotych myśli” tzw. quotes, którą powtarzam sobie za każdym razem gdy czuję, że marnuję czas!

  Beyonce-Quote beyonce_mug_01

Challenge accepted!

( Nie obraziłabym się, gdybym każdy dzień rozpoczynała kawą w takim kubku!)

Jak przystało, pod koniec każdego miesiąca czas na Haul Zakupowy. Mam poczucie, że ten miesiąc był bardzo biedny pod względem zakupów kosmetycznych w porównaniu do poprzednich, ale mimo to jestem ze wszystkich produktów bardzo zadowolona.

Jeśli jesteście ciekawe co kupiłam czytajcie dalej!

Czytaj dalej

„I love nude!” – produkty do ust.

Moje kochane!

Pani Wiosna niesamowicie się postarała w pierwszym dniu swojej obecności. Widok wschodzącego słońca po przebudzeniu skutecznie umilił mi dzień, a uchylenie okna i spotkanie z nią face to face naładowało mnie ogromem energii i poprawiło samopoczucie na kolejne kilka dni. Udręczona mrozami, zimnym wiatrem, ponurą, szarą aurą i zimową depresją czuję się najcudowniej na świecie!

390fca592daa057a5e470610e7729943

Mój dobry humor i wyczekany wolny czas są jednoznaczne z natychmiastową aktywnością na blogu! Dzisiaj postanowiłam zapoznać Was z moimi ukochanymi produktami do ust w kolorach nude. To będzie pierwszy taki przegląd zawartości mojej toaletki i na pewno nie ostatni.

Kupowanie i używanie produktów do ust jest jednym z moich nałogów, ale powiem Wam szczerze, że w zimie nie bardzo lubię się z kolorówką. Już samo noszenie grubych kurtek, szalików, czapek, fruwające włosy, wiatr i ciasnota sprawiają, że czuję się niekomfortowo, więc dbanie o usta ograniczało się jedynie do produktu pielęgnacyjnego, a dokładnie kokosowego masełka z Nivea.

Mając w perspektywie zrzucenie z siebie tych wszystkich warstw, bycie lżejszą i swobodniejszą wyciągam z szuflady moje cuda, które z pewnością zaczną mi teraz codziennie towarzyszyć.

Let’s meet my nudes.

221-Smashbox-lipstick-nude-charming

(zdj z sieci)

Czytaj dalej

#SleepingBeauty – 30 sposobów na zdrowy i dobry sen cz. II

Moje śpiochy!

Dzisiaj bez zbędnych wstępów przedstawiam Wam II cz. „30 sposobów na zdrowy i dobry sen”.

Tak jak wspominałam, w tej części skupimy się na wieczornych nawykach i rytuałach, które podczas ciągłego zabiegania i mnóstwa spraw na głowie często nam uciekają lub nie przywiązujemy do nich większej wagi.  Może zdarzyć się też tak, że nasze zakorzenione nawyki mają negatywny wpływ na jakość snu. Warto się temu przyjrzeć, jeśli z powodzeniem mamy ukończyć 31 dniową misję.

Misja na najbliższe 31 dni – przenieść sen na poziom mistrzostwa.)

Najlepszym wyjściem jest ustalenie sobie 1 godziny dla siebie – codziennie i to właśnie wieczorem, żeby na spokojnie przygotować się do snu i zostawić za sobą problemy czy negatywne emocje z całego dnia. Każdy pretekst jest przecież dobry, żeby znaleźć chwilę dla siebie, a jeśli możemy w tym czasie zrobić coś dobrego dla ciała i ducha – pełnia szczęścia.

logo10

Śpiące Królewny – zapraszam do czytania.

Czytaj dalej

#SleepingBeauty- 30 sposobów na zdrowy i dobry sen cz. I

Moje Małe Egoistki!

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i nie dajecie się rozłożyć na łopatki najgorszej pogodzie na świecie. Ja naprawdę rozumiem, że „w marcu jak w garncu”, że zima i tak była dla nas łaskawa w tym roku, że wiosna się jeszcze nie zaczęła. Od czasu do czasu jestem w stanie zaakceptować pogodo Twoją babską zmienność, ale raczenie nas ciepłem, pięknym słońcem, a potem zimnicą i hektolitrami lodowatej wody z nieba to już naprawdę przesada! LITOŚCI!

Litości nie mają też dla mnie studia, które w tym momencie pochłaniają każdą moją wolną chwilę, a to dopiero początek! W tym tygodniu zostałam ekspertką w dziedzinie mikrobiologii  robiąc taką prezentację na temat boreliozy, że wszystkie moje koleżanki z grupy po 5 minutach miały dość, a po zajęciach na pewno uznały mnie za kujona. Super co?

Przyznam się szczerze, że studia są jedynym powodem mojej długiej nieobecności na blogu.

Mimo wszystko absolutnie o Was nie zapomniałam i każdy wolniejszy moment w ciągu dnia, jeśli oczywiście taki się zdarzył, poświęcałam na przygotowywanie nowego cyklu postów, którego zapowiedź mogłyście zobaczyć na stronie SME na Facebook i Instagram.

facebook 4

Dzisiaj zapraszam Was na pierwszy post z serii #SleepingBeauty – 30 sposobów na zdrowy i dobry sen cz. I.

Jeśli jesteście ciekawe co to za magiczne sposoby – czytajcie dalej!

Czytaj dalej

„LutoweLove” – ulubieńcy miesiąca.

Moje kochane!

Wczoraj WRESZCIE zaczął się na mojej uczelni nowy semestr, pierwsze zajęcia mam za sobą. Powiem Wam, że przyzwyczajona do 5 dni codziennych wykładów czy ćwiczeń czułam się lekko zawiedziona i rozczarowana wiedząc, że następnego dnia jest sobota i znów kilka dni wolnego przede mną. Nie mam zielonego pojęcia kto wymyślił, żeby semestr rozpoczynać w piątek, ale nie był to chyba do końca dobry pomysł – zawracanie dupek pilnym i spragnionym wiedzy studentkom.

Na szczęście babski wypad na pyszną kawę i to jeszcze ze zniżką skutecznie poprawił mi humor.

( Zniżka obowiązuje w sieci kawiarni Costa Coffee – wystarczy okazać ważną legitymację studencką tylko uprzedzam – nikt o promocji nie informuje.)

Dziś – jak pod koniec każdego miesiąca – przyszedł czas na ULUBIEŃCÓW LUTEGO.

Nie jestem fanką czysto kosmetycznego charakteru takich postów, bo miesiąc jest długi, nie wszystko kręci się tylko wokół urody i nie tylko kosmetyki sprawiają, że dzień, tydzień czy cały miesiąc staje się lepszy.

W lutym jest prawie pół na pół. Z 7 pupilków 3 należą tylko do świata urodowego, 3 są niekosmetyczne, a 1 rodzynek jest trudny do przyporządkowania.

Jeśli jesteście ciekawe –> czytajcie dalej!

Czytaj dalej