„Okularnica” – „Wysokie Obcasy Extra” Marzec + Kwiecień 2015

Moje Małe Egoistki!

Od dziś na blogu pojawia sie kolejny niekosmetyczny cykl tematyczny, do którego zainspirowało mnie przypadkowe kupno jednego miesięcznika. Od zawsze mam jakiś fetysz na kobiecą prasę, książki i uwielbiam czytać, a jak jeszcze zostaję zaskakiwana ich świetną zawartością, to już jest pełnia szczęścia.  Stojąc przed półkami w kiosku nie zawsze jesteśmy przekonane, czy aby na pewno kupić wybrany magazyn, czy jest w nim coś ciekawego i czy zaspokoi nasz babski, czytelniczy gust. To samo tyczy się regałów z książkami, przed którymi jestem w stanie czasami spędzić dobre 30 minut zastanawiając się nad sensem kupna danej książki, a i tak wychodzę z pustymi rękoma.

SME przychodzi z pomocą i zapewniam Was, że od dziś nie będziecie doświadczały takich dylematów. Taka seria postów będzie dobrą okazją do podzielenia się z Wami wartymi uwagi egzemplarzami.

IMG_3417

Ah i oczywiście mam wielką nadzieję, że te z Was, które noszą okulary nie obrażą się na mnie za nazwę cyklu – potraktujcie ją z dużym dystansem.

Okularnice są sexy!

KLIK 

(zdj z sieci)

Zapraszam do czytania!

Czytaj dalej

” Tydzień z SME” – #2 „10 dietetycznych pułapek” Fakt czy ściema?

Niech mi któraś z Was powie, że nigdy w życiu nie była na diecie!

Nie oszukujcie, bo my kobiety tak już mamy, że choć raz w życiu albo permanentnie jesteśmy na diecie. Zaczyna się od niewinnej chęci zrzucenia paru kilo na lato, dla siebie lub dla kogoś. Potem zachęcone efektami czy wręcz zniechęcone nimi wybieramy kolejną w nadziei, że poskutkuje. Do obsesji jest bardzo krótka droga – wiem co mówię.

Mój Boże, która z nas nigdy nie marzyła o figurze, którą śmiało może się pochwalić?!

Kobiety z nadwagą w swoich oczach, a nie w tabeli z reguły nie zaprzątają sobie głowy dietetykiem. Dietę układają na własną rękę chłonąc informacje z internetu jak gąbka, a ten pełen jest „złotych” rad, magicznych sposobów, dań, o których nawet byśmy nie pomyślały i ćwiczeń wylewających z nas siódme poty z możliwością zahaczenia o kontuzję.

Nie da się nie zauważyć, ze moda na bycie FIT rozprzestrzeniła się jak egzotyczna choroba zakaźna.

Jedni chudną, czują się zdrowo, kipią energią i chęcią do życia, a inni lądują w szpitalu z zatruciem po zjedzeniu ultra dietetycznego dania z dodatkiem specjalnie sprowadzonych z końca świata „ziół o ekstremalnych właściwościach odchudzających”, które ( z całą pewnością) je także  Kim Kardashian.

Pytanie tylko czy dobrze rozumiemy pojęcie bycia FIT i czy faktycznie chodzi nam w tym wszystkim o to samo.

Mając po kokardy tego tematu i w głównej mierze samej siebie natknęłam się na ciekawy artykuł, którym muszę się z Wami podzielić.

Startujemy z „10 dietetycznych pułapek” okiem dietetyczek! Fakty czy ściema?

Czytaj dalej