„Polowanie w Rossmann’ie” czyli promocja -49% cz.III – produkty do ust i paznokci.

Moje Małe bankrutki!

 Zacznę może od wyjaśnienia mojej dość długiej nieobecności na blogu, chociaż – bez urazy moje kochane – nie za bardzo poczuwam się do tłumaczenia z braku czasu na pisanie postów szczególnie, że jak każda z Was jestem tylko człowiekiem, a moje pokłady energii, dobrego nastroju czy weny twórczej czasami się wyczerpują. Nie zmienia to jednak faktu, że chciałabym aby te z Was, które lubią zaglądać do Strefy Małej Egoistki zbyt szybko się nie zniechęciły.

Do mojego bloga mam bardzo specjalny stosunek, jestem trochę jak taka WordPressMummy, a tworzenie wpisów jest dla mnie ogromną przyjemnością. Najchętniej całymi dniami siedziałabym z kubkiem herbaty przed komputerem zajmując się tylko i wyłącznie szukaniem ciekawych tematów i przygotowywaniem dla Was postów. Nie samymi przyjemnościami niestety człowiek żyje, więc przychodzi też czas na zajęcie się takimi na maxa priorytetowymi sprawami. Jedną z nich są studia, a jak przychodzi połowa maja zaczyna się zaliczeniowo-egzaminacyjny armagedon. W ciągu semestru mogę sporadycznie odpuścić sobie uzupełnianie notatek czy zrobić czasami wolne od zajęć ( moja uczelnia i tak rozpieszcza nas ilością wolnych dni), ale jak przychodzi do egzaminów to chcąc nie chcąc muszę spiąć pośladki i wziąć się solidnie za robotę, a z tym wiąże się tragiczna minimalizacja wolnego czasu. Dodajmy do tego intelektualne wypranie po każdym egzaminie i fakt, że jedyne czego się w tym momencie domaga organizm to sen lub zmienienie się w „coach potato” – swoją drogą to niezła nazwa na nowy cykl postów na blogu!

on-the-couch

Nie chcę, żeby prowadzenie bloga zmieniło się dla mnie w przykry obowiązek, dlatego liczę na Wasze zrozumienie i podejście do tego z dystansem.

W dzisiejszym poście szybko nadrabiamy zaległości, czyli III część promocji w Rossmann’ie. Niestety nie pomogę już Wam w wyborze zakupowych celów, ale przynajmniej zobaczycie co udało mi się upolować. Jeżeli coś Was zainteresuje, to w dalszym ciągu możecie sobie to przecież sprawić tyle, że już w regularnej cenie.

Jeśli jesteście ciekawe jakie lakiery i produkty do ust znalazły się w moim koszyku czytajcie dalej!

koszyk

Czytaj dalej

Reklamy

„Polowanie w Rossmann’ie” – czyli promocja -49% cz. II – cienie do powiek, kredki do oczu, tusze do rzęs, eyelinery !

Moje Małe Egoistki!

Mam nadzieję, że Weekend Majowy spędzacie w świetnych humorach, cieszycie się wolnymi dniami i ładujecie baterie przed nadchodzącą wielkimi krokami sesją lub powrotem do szarej, pracującej rzeczywistości. Bardzo możliwe, że część z Was próbuje jeszcze wbić sobie młotkiem do głowy brakujące informacje potrzebne na egzaminy maturalne, które – o zgrozo – zaczynają się już jutro. Trzymam bardzo mocno kciuki za wszystkie maturzystki, nie dajcie się wyprowadzić z równowagi, zaciśnijcie pośladki i zawstydźcie egzaminatorów, którzy będą później Wasze prace, niewątpliwie uważnie, sprawdzać. W nagrodę, po egzaminie proponuję wycieczkę do Rossmann’a i skorzystanie z ostatnich dni II części promocji -49% na kosmetyki do makijażu oczu. Świetny pomysł na redukcję stresu dla każdej kosmetyko-zakupoholiczki.

IMG_3539

Promocja w Rossmann’ie trwa w najlepsze, a pieniądze z portfela wyfruwają jak szalone. Do mojego koszyka, tak jak podejrzewałam, wpadło kilka nadprogramowych produktów, ale suma sumarum z drogerii wyszłam bardzo zadowolona, a przy okazji nie zostawiłam w niej majątku. Jula 1 – Rossmann 0.

Dzisiaj podzielę się z Wami moimi zdobyczami i wrażeniami z pierwszych wzrokowo-macanych testów produktów.

Let’s start the party!

Czytaj dalej

„Polowanie w Rossmann’ie” – czyli promocja -49% cz. I – pudry, podkłady, korektory, rozświetlacze, bronzery, róże !

Moje kosmetykoholiczki!

Pogłoski o wielkiej promocji w drogeriach Rossmann krążyły już od dawna. Dla Nas – zakupoholiczek upolowanie swoich ulubionych produktów do makijażu lub tych, na które w stałej cenie nie mogłybyśmy sobie pozwolić jest wielką gratką. Dodatkowo, to też świetna okazja, do przetestowania nowych kosmetyków nie wydając na nie fortuny. Swoją listę zakupów zaczęłam przygotowywać dobry tydzień przed rozpoczęciem akcji. Nie ukrywam, niesamowicie się na nią napaliłam. Przeglądając zawartość szaf na stronie drogerii doszłam jednak do wniosku, że tak naprawdę bardzo mało produktów jest mi na tą chwilę potrzebne i ucieszyłam się, że mój portfel wcale tak bardzo nie ucierpi jak mi się wydawało.

Jaaaaaaasne…

Promocje mają to do siebie, że mącą nam w głowach i kuszą niczym arabska tancerka brzucha uwodząca kolejnego, bogatego szejka, więc moja ( i podejrzewam, że nie tylko moja) lista zakupów bardzo szybko wydłużyła się o kilka produktów od razu po wejściu do sklepu. Nagle wszystko stało się bardziej interesujące niż na stronie internetowej, w głowie zaczęła krążyć myśl: ” Przecież normalnie zapłaciłabym za to o wiele więcej.”, a małe chciejstwa, o których już dawno zapomniałam postanowiły o sobie dać znać. Starałam się zachować trzeźwy umysł, skupić się na najpotrzebniejszych produktach, ale i na tych, które są naprawdę warte zakupu. Szczęście, że w porę się opanowałam.

ikona3

Wpędzanie się w poczucie winy jest najgorszym z możliwych posunięć w takiej sytuacji, więc mam dla Was kilka usprawiedliwień żebyście poczuły się lepiej, nie żałowały wspaniałych zakupów i z uśmiechem wchodziły do drogerii w drugim i trzecim tygodniu akcji:

– Taka promocja jest tylko 1 góra 2 razy w roku.

– Nie skorzystanie z niej byłoby kosmetycznym grzechem.

– Jest świetną okazją do wypróbowania nowych kosmetyków i znalezienia „tego jedynego”, o którym po cichu marzy każda z Nas.

Wreszcie możecie sobie pozwolić na produkt, który w regularnej cenie jest za drogi, lub po prostu Waszym zdaniem niewarty standardowej ceny.

–  2 w cenie jednego?!

– Każda okazja do przyszłościowego zaoszczędzenia pieniędzy jest dobra.

– Jak kupicie teraz, nie będziecie musiały wydawać na to gotówki w przyszłym miesiącu.

Moje kochane, oszczędności pełną parą i tego się trzymajmy.

Jeśli jesteście ciekawe co upolowałam – > CZYTAJCIE DALEJ!

Czytaj dalej

Marcowy Haul Zakupowy – kolorówka + pielęgnacja.

Moje zakupoholiczki!

Czy Wy też zauważyłyście, że wszystkie miesiące następujące po styczniu mijają o wiele szybciej? To chyba taka natura początku każdego roku albo po prostu wiosny i budzenia się z zimowego letargu czy depresji. Zaczynamy tydzień od owianego złą sławą poniedziałku, a zanim się obejrzymy jest już piątek. Totalne szaleństwo. Czas mi przelatuje przez palce i muszę zacząć go jakoś łapać, bo coś czuję, że będzie ze mną bardzo źle. Jeśli opracuję na to skuteczną metodę na pewno się tym z Wami podzielę.

Na tą chwilę moją główną motywacją do ogarnięcia się jest jedna z moich ulubionych „złotych myśli” tzw. quotes, którą powtarzam sobie za każdym razem gdy czuję, że marnuję czas!

  Beyonce-Quote beyonce_mug_01

Challenge accepted!

( Nie obraziłabym się, gdybym każdy dzień rozpoczynała kawą w takim kubku!)

Jak przystało, pod koniec każdego miesiąca czas na Haul Zakupowy. Mam poczucie, że ten miesiąc był bardzo biedny pod względem zakupów kosmetycznych w porównaniu do poprzednich, ale mimo to jestem ze wszystkich produktów bardzo zadowolona.

Jeśli jesteście ciekawe co kupiłam czytajcie dalej!

Czytaj dalej

Styczniowy haul zakupowy cz. I – kosmetyki kolorowe.

Moje kochane!

Mam nadzieję, że czujecie się świetnie, wszystkim studentkom sesja idzie jak burza i żadna z Was nie zapomina w tym szalonym codziennym zabieganiu o egoistycznych przyjemnościach.

Mówię to nie pierwszy raz, ale jestem uzależniona od kosmetyków. Kupowania, używania, testowania, oglądania, wąchania, czytania lub rozmawiania o nich! Tak już mam i jest mi z tym wspaniale.

Kocham je, dbam o nie i kiedy tylko mam zły humor, źle się czuje albo zaliczę paskudną panią Porażkę biegnę na terapię do sklepu. Opcjonalnie – w zależności od stanu fizycznego czyt. LEŃ, Bad Hair and Face Day, NIE MAM AUTA – przeciążam strony drogerii internetowych.

W styczniowym Haul’u zakupowym produktów jest sporo, z kolorówki i z pielęgnacji. Możecie się domyśleć jaki mam stan ducha.

Ale nie martwcie się – kosmetyki kupuję też kiedy mam świetny humor – KAŻDY POWÓD JEST DOBRY!

Tak jak zapowiadałam na Facebook’u czas na PIERWSZY Haul zakupowy.

Dzisiaj – kolorówka.

Czytaj dalej